malowanko, gierki, depresja, brzydkie figurki

Runewars

Runewars – Ankaur Maro

A tym razem coś relatywnie świeżego, bo hipek, którego niedawno skończyłem. Zabrał mi nieco czasu, ale nie na zasadzie, że był jakiś piorunująco trudny, raczej po prostu nie mogłem zebrać dupy, bo depra i tak dalej. No ale w końcu się udało.

Tym razem to figurka z gry planszowo-bitewnej Runewars. Szczerze mówiąc nawet nie wiem, czy ktoś w to w Polsce gra, tzn. pewnie się jakoś tam sprzedaje, ale nie mam pojęcia. Ani razu w Runewarsy nie grałem – jarają mnie, bo są tam bardzo ładne figurki to raz, a dwa – są osadzone w świecie, który też jest moim ostatnim bzikiem, czyli Terrinoth.

No ale przejdźmy do rzeczy: Ankaur Maro, nieumarły mag, tu w wersji jednostki kawaleryjskiej, a konkretnie ludzika, który zapierdala na jakiejś burzy kości, co oznacza, że będzie grane dużo Ushabti Bone i Agraxa 😉

Ankaur Maro

Tak się prezentuje nasz misiek. Jak widać, po primingu Chaos Blackiem jest tu konkretny wzór kolorystyczny. Kości zrobiłem przez malowanie całości Ushabti Bone, potem ciągniemy washem Agrax Earthshade, potem rozjaśniamy najpierw znowu Ushabti, a potem odrobinkę Screaming Skull. I to dotyczy w zasadzie wszystkich kości, oczywiście niektóre elementy cieniujemy mocniej, tak jak np. wszelkie oczodoły itp.

Płaszczyk to Hexed Lichen Vallejo, bardzo lubię ten kolor. Jeśli chodzi o cieniowanie, to Druchii Violet, a potem klasycznie – znowu Hexed Lichen i rozjaśnianie mieszanki (ale ostrożnej, ja nie jestem fanem jebutnych edge highlights) Rotten White Vallejo, a potem na „najwyższe” miejsca szaty i krawędzie. Niebieskie elementy szaty to z kolei mój ukochany Turquoise Vallejo.

Osobna rzecz to zwoje – robimy je tak, że najpierw Rakarth Flesh, potem cienko Screaming Skull, potem cieniujemy Agraxem, a następnie rozjaśniamy na powrót krawędzie dwoma pierwszymi.

Te niebieskie magiczne pływy 😉 zrobione tak samo, tzn. najpierw Turquoise Vallejo, cieniowałem Drakenhof Nightshade (ale delikatnie, bo on taki blue-black jest), potem rozjaśniałem mieszanką z Rotten White. Tak samo turkusowy znalazł się w oczach naszego nekromanty.

Podstawka to Celestra Grey, a następnie mieszanka Leather Brown i Earth Vallejo, do tego miejscami Goblin Green i Heavy Black-Green też Vallejo, odrobinka białego albo rozjaśnionej Celestry na kostce brukowej – drybrush – i to w zasadzie wszystko, niespecjalnie chciało mi się z tym bawić.

Tak wygląda efekt końcowy, jestem w sumie zadowolony, chociaż długo mi zeszło, to fajowo robiło się tę figurkę.

Dozo!

Socjalki:

Leave a Reply

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.