Skip to content

Game Oven!

malowanko, gierki, depresja, ADHD, brzydkie figurki

Menu
  • Strona Główna
  • Figurki
    • Descent
    • Marvel: Crisis Protocol
    • Runewars
    • Skytear
    • Talisman
    • Warhammer 40K
  • Gierki
    • Gierki wideo
      • Analizy
      • Historie
    • Gry planszowe
      • Unboxingi
    • Gamebooki
  • Filmy
  • Książki
  • Żarcie
    • Przepisy
  • Osobiste
  • O blogu
  • Kontakt
  • Prywatność
Menu

Rozdział pierwszy, w którym powracają graf von Snoch, Massimo, a także pojawia się kot Fryc, w Europie szaleje zaraza, zaś Massimo smaży naleśniki

Posted on 1 sierpnia 20211 sierpnia 2021 by 9

W początkach roku obecnego, kiedy świat polityczny zajmował się konfliktem Stanów Zjednoczonych z Chinami, szansami na kolejną wojnę albo skandalami w kościołach, w pewnej rezydencji niemniej gorąco interesowano się przyszłością nie tyle globalną, co bardzo lokalną. Kraj ogarnęła zaraza, ale w małej a wygodnej kwaterze zubożałego grafa von Snoch kuchnia już działała. Graf siedział na chybotliwym stołeczku i przyglądał się jak jego wierny kucharz Massimo rozpala kuchenkę.

– Co będziemy jedli?

– Naleśniki – odparł Massimo, nie wypuszczając z ust nieodłącznego papierosa w ciemnej bibułce. – Naleśniki są dobre na wszystko. – wylał pierwszą porcję ciasta na patelnię.

– No czy tak na wszystko… Na zarazę też? – zapytał graf.

– Na wszystko – kucharz pyknął i wypuścił kącikiem ust strużkę dymu. – To znaczy, jakby nas zaraza dopadła, to i pomoc boska by nie stała, ale póki co, jeść trzeba.

– Czemu ty palisz tak przy gotowaniu – rzucił graf.

– Bo ja zawsze palę, bo ja to bym powiedział nawet, że palenie jest przede mną niż ja po nim.

– Że co?

– Że palenie to jest coś – Massimo wrzucił niedopałek pod kuchnię i natychmiast zapalił kolejnego – co mnie, jakby to powiedzieć, konstytuuje, jest wcześniej niż ja. Tak jak człowiek jest człowiekiem, a potem dopiero palaczem, tak ja jestem najpierw palaczem, potem kucharzem, a następnie to się możemy zastanawiać, co tam się jeszcze czai. A na razie to naleśniki się czają. Farsz już mam, omne trinum perfectum, jak mawiali przodkowie.

– Och – westchnął graf – czyli będą te z boczkiem?

– Phi – parsknął Massimo – powiedzieć, że to „jest z boczkiem”, to jakby o „Boskiej komedii” powiedzieć, że to taka przypowiastka. To jest coś, co Toskańczyk nazwałby crema paradiso, rajskim kremem. A że akurat jest z boczku…

– A boczek to łzy aniołów – wtrącił von Snoch.

– No więc właśnie. Oczywiście to, co ja ci tu, mój drogi grafie, robię, to nie jest taki zwykły, tradycyjny crema paradiso, bo do tego trzeba byśmy mieli, ech – żałośnie zajęczał Massimo – ten prawdziwy boczek z toskańskich świń, sezonowany, wędzony i z odpowiednim powietrzem.

– Teraz to powietrze raczej morowe.

Massimo parsknął, ni to nerwowo, ni to śmiechem.

– Można tak powiedzieć. No więc bierze się taki boczek, i myśmy we Włoszech to robili na surowo, ale wiem, że graf to jednak lubi ten przewędzony, przesmażony podsmaczek, więc smażę pokrojony w kostkę boczek, a potem przecieram na pastę. I jak ta pasta już będzie gotowa a jeszcze ciepła, to wtedy trzeba utrzeć tam suto grana padano albo parmezanu. Może być też pecorino romano, ale trochę jak na moje kubki to on za słony, a grana padano będzie podsalał, a jednocześnie pozostanie nieco lżejszy w smaku. Bo i boczek przecież słony. Na koniec – posiekany szczypiorek. I to wszystko, żadnych przypraw, żadnych dodatków. Boski krem z anielskich łez.

– Brzmi cudownie – zatarł ręce graf. W tej chwili z izby wyłonił się bury kocurek, nie za duży, dość chudy, który przydreptał pod nogi grafa i owinął wyprężony ogon wokół jego nogi.

– O, Fryc nas zaszczycił swoją obecnością – graf pochylił się i podrapał kota po brodzie.

– Mraf – odpowiedział z godnością Fryc.

– Tak, sierściuch już mi się tu, bandyta jeden i huncwot, czaił na boczek, jakem go kroił – burknął Massimo, przewracając zgrabnie kolejne naleśniki.

– A gdy je już skończymy, to co?

– To sobie zjemy, a ja zapalę. Ale jeszcze trzeba by sos balsamiczny zrobić. A sosu tego sekret – perorował kucharz, lejąc następną porcję stosunkowo rzadkiego ciasta – to mi zdradził jeden znajomy szef kuchni. Że żeby zrobić najlepszy sos balsamiczny, że go tak zacytuję – tu zawiesił głos – to bierzesz octu z Modeny, wpierdalasz w to sporo cukru, redukujesz i tyle.

– No tak – roześmiał się graf – to jak u Miry Michałowskiej, że jej francuska pomoc powiedziała, jakoby zrobienie tej przepysznej i tajemniczej zarazem zapiekanki z kurczaka to było, żeby: obrać kurczaka, pokroić, wjebać na patelnię i zrobić.

– Geniusz leży w prostocie – Massimo uniósł palec do góry. – No, gotowe. Teraz pozawijać, a potem możemy jeść. Kot oczywiście nie – spojrzał groźnie na grafa, który już przymierzał się, by skubnąć nieco farszu i rzucić krążącemu pod nogami Frycowi.

– Ech, wiesz co…

– Kot dostanie swoje jedzenie później.

– Phrf! – Fryc ewidentnie zrozumiał wyrzuty Massima i obraziwszy się, czmychnął z kuchni do salonu.

– Możemy jeść.

– To ja może – graf mrugnął do kucharza – wyciągnę jakieś coś takiego, no, grzecznie, kieliszeczek dla kurażu.

– Kieliszeczek można – odparł Massimo – ale nie więcej, ja tu muszę cię, mój drogi, pilnować, bo ty nienawykły do takiego przesiadywania w domu.

– At, zaraza – machnął ręką graf – Przecież często czytam albo listy piszę.

– Ale spacerujesz, a teraz tylko siedzimy.

Graf zbył to milczeniem.

Socjalki:
error
fb-share-icon
Tweet
fb-share-icon

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Archiwa

  • styczeń 2025 (1)
  • listopad 2024 (1)
  • styczeń 2024 (4)
  • grudzień 2023 (4)
  • październik 2023 (2)
  • wrzesień 2023 (5)
  • styczeń 2023 (4)
  • grudzień 2022 (1)
  • wrzesień 2022 (1)
  • wrzesień 2021 (1)
  • sierpień 2021 (3)
  • lipiec 2021 (2)
  • marzec 2021 (1)
  • luty 2021 (1)
  • grudzień 2020 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • maj 2020 (2)

Kategorie

  • Analizy
  • Filmy
  • Gamebooki
  • Książki
  • Przepisy
  • Przygody grafa von Snoch
  • Unboxingi

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

Tagi

analizy (2) cRPG (1) Czarnoksiężnik z Ognistej Góry (1) Dagon (1) demony przeszłości (1) Descent (1) dieta ketogeniczna (2) Elex (1) eseje (1) Fallout (1) Fallout 4 (1) Fallout 76 (1) Fallout New Vegas (1) filmy (12) Foxgames (1) gamebooki (4) graf von Snoch (4) gry (2) gry paragrafowe (5) gry wideo (3) horror (3) horrory (9) indie (1) keto (2) książki (2) kuchnia (7) kuchnia amerykańska (2) kulinaria (2) marcin borkowski (1) Massimo (3) necronomicon (1) netflix (2) okultystyczny horror (2) pan samochodzik (2) pendrive znaleziony w trawie (1) postapokalipsa (1) powieść (2) psychologiczny horror (3) Tkacze burz (1) unboxing (2) Valentino Sergi (1) wojownik autostrady (2) wydawnictwo nowa baśń (1) zbigniew nienacki (2) żarcie (4)
© 2026 Game Oven! | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme