Skip to content

Game Oven!

malowanko, gierki, depresja, ADHD, brzydkie figurki

Menu
  • Strona Główna
  • Figurki
    • Descent
    • Marvel: Crisis Protocol
    • Runewars
    • Skytear
    • Talisman
    • Warhammer 40K
  • Gierki
    • Gierki wideo
      • Analizy
      • Historie
    • Gry planszowe
      • Unboxingi
    • Gamebooki
  • Filmy
  • Książki
  • Żarcie
    • Przepisy
  • Osobiste
  • O blogu
  • Kontakt
  • Prywatność
Menu

Rozdział trzeci, w którym Fryc jest niepocieszony, a graf dostaje jedzenie dla jaroszy

Posted on 15 sierpnia 202115 sierpnia 2021 by 9

Dzień był słoneczny. Massimo pogwizdywał wesoło, stojąc przy kuchni i czekał na grafa. Ten wracał właśnie z jednej ze swoich krótkich podróży. I jak zawsze – był po niej wygłodniały.

– O rety – jęknął graf, zaglądając przez ramię Massimo. – Czy dziś nie będzie żadnego mięska?

– No nie dzisiaj – odparł Massimo, krojąc na pół kalafiora i zgrabnie obrywając listki z główki.

– Och… – ciężkie westchnienie dobyło się z piersi grafa – Bo ja ledwom wysiadł z kolei żelaznej, tom chciał się pożywić na stacji, ale niestety, wyobraź sobie Massimo, kolejka do bufetu była taka, że od razu zrezygnowałem i pobiegłem na postój dorożek, żeby jak najszybciej znaleźć się w domu. A tu taka, ech, niespodzianka.

– Nie marudź, mój drogi – burknął Massimo – bo to będzie dobre jedzenie, tylko takie troszkę, jak na ciebie, wybacz, niepospolite.

– A cóż to – graf rzucił za drzwi do izby walizę i neseserek, a następnie przysiadł na zydelku. – Cóż to takiego?

– Skrzydełka z kalafiora – dumnie powiedział Massimo.

– Co? – graf spojrzał na niego podejrzliwie. – To jakieś idiotyzmy dla jaroszy znowu?

– No, jarosz nie jarosz, czasem przyda ci się zjeść coś dobrego i niekoniecznie będącego kawałkiem świni albo krowy.

Na te słowa do kuchni wpadł z impetem bury kocurek Fryc, ale gdy tylko zauważył Massimo obierającego kalafiora i dzielącego go na małe różyczki, zatrzymał się w pół kroku. Skoczył na kuchnię, spojrzał na Massimo, który właśnie układał różyczki obok siebie w misce, zaś w drugiej miseczce przygotowywał ciasto – nasypał mąki, potem nieco pietruszki, papryki w proszku i czosnku, odrobinę soli, a potem podlał to mlekiem z wodą i zaczął mieszać energicznie. Fryc zbliżył się do miski z kalafiorem, powąchał ją, spojrzał znów na Massimo, i to z niemym, ale stanowczym wyrzutem, nie obdarzył go nawet pogardliwym miauknięciem i zwiał grafowi na kolana. Massimo prychnął tylko:

– Wszyscy dziś przeciw mnie. A przecież skrzydełka z kalafiora takie dobre!

– Ale co to ma wspólnego ze skrzydełkami?

– Wszystko! Poza skrzydełkami oczywiście. Bierzesz takie o – tu zamachał kawałkiem kalafiora – różyczki, maczasz w cieście, pieczesz trochę, wyjmujesz, kładziesz ostrą bejcę, pieczesz znowu trochę i pyk! – strzelił palcami z rozmachem – masz pyszne jakby skrzydełka, tylko znacznie zdrowsze i nie musiałeś nikogo zabić.

– A nie niczego?

– Nikogo – Massimo powtórzył dobitnie – Choć obaj jadamy zwierzęta, to jednak ja jestem przeciw takim frazom jak coś, zdychanie i inne… trochę jak, wiesz, ci ludzie daleko na wschodzie, co zabijają niedźwiedzia na mięso, a potem lamentują nad nim: och, królu lasu, jakżesz to się stało, że się tak potknąłeś i nie żyjesz?, a potem zabierają mięso i idzie takie coś na całą wioskę.

– No dobrze – kiwnął głową graf, gładząc w zamyśleniu Fryca po grzbiecie; kotek mruczał cicho – nie będę się tu jakoś bardzo sprzeczał. To powiedz chociaż, jak tę bejcę robisz…

– A! To mój sekret – Massimo uśmiechnął się pod nosem. – Ale oględnie mogę zdradzić, że jak podpieczesz kalafiora zamoczonego w tym cieście tak z kwadrans albo i dwadzieścia minut, to wyjmujesz, a potem smarujesz mieszanką ostrego sosu jakiego chcesz, do tego trochę miodu i zwykłego czerwonego sosu przecierowego, co go Amerykanie nazywali katsup albo czegoś podobnego, jako bazy, najlepiej żeby jeszcze było z papryczką chipotle. Generalnie chcesz, żeby ta bejca ostra raczej była, bo amerykańskie skrzydełka winny być ostre, nawet jeśli robimy je z kalafiora.

– Brzmi dobrze – graf kiwnął głową – I chyba długo czekać nie trzeba, co?

– Nie, to jest szybkie i proste. Ot, bach, kwadrans z sosem, posmarować, kwadrans z bejcą i w zasadzie już gotowe. Do tego zrobić dobrze jeszcze maczankowy sos, taki żebyś wziął na przykład majonezu trochę, odrobinę maślanki albo śmietany kwaśnej, pomieszał, ziół dodał i w zasadzie to wszystko. On powinien być nawet właśnie łagodniejszy, że sobie przełamiesz w razie czego ostrość skrzydełek kalafiorowych. I o! Danie jarskie, ale fantastyczne już gotowe.

Socjalki:
error
fb-share-icon
Tweet
fb-share-icon

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Archiwa

  • styczeń 2025 (1)
  • listopad 2024 (1)
  • styczeń 2024 (4)
  • grudzień 2023 (4)
  • październik 2023 (2)
  • wrzesień 2023 (5)
  • styczeń 2023 (4)
  • grudzień 2022 (1)
  • wrzesień 2022 (1)
  • wrzesień 2021 (1)
  • sierpień 2021 (3)
  • lipiec 2021 (2)
  • marzec 2021 (1)
  • luty 2021 (1)
  • grudzień 2020 (1)
  • wrzesień 2020 (2)
  • maj 2020 (2)

Kategorie

  • Analizy
  • Filmy
  • Gamebooki
  • Książki
  • Przepisy
  • Przygody grafa von Snoch
  • Unboxingi

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

Tagi

analizy (2) cRPG (1) Czarnoksiężnik z Ognistej Góry (1) Dagon (1) demony przeszłości (1) Descent (1) dieta ketogeniczna (2) Elex (1) eseje (1) Fallout (1) Fallout 4 (1) Fallout 76 (1) Fallout New Vegas (1) filmy (12) Foxgames (1) gamebooki (4) graf von Snoch (4) gry (2) gry paragrafowe (5) gry wideo (3) horror (3) horrory (9) indie (1) keto (2) książki (2) kuchnia (7) kuchnia amerykańska (2) kulinaria (2) marcin borkowski (1) Massimo (3) necronomicon (1) netflix (2) okultystyczny horror (2) pan samochodzik (2) pendrive znaleziony w trawie (1) postapokalipsa (1) powieść (2) psychologiczny horror (3) Tkacze burz (1) unboxing (2) Valentino Sergi (1) wojownik autostrady (2) wydawnictwo nowa baśń (1) zbigniew nienacki (2) żarcie (4)
© 2026 Game Oven! | Powered by Minimalist Blog WordPress Theme